• Wpisów: 12
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin: 3 932 / 1223 dni
 
foreveralone112
 

#3

Comerme.: - Pójdę do łazienki i przyniosę kilka rolek papieru toaletowego - zaproponowała.
- Nie, nie mogę więcej płakać - odparłam, potrząsając głową. - Będę miała oczy jak królik.
- Dobra, dobra, ale ja w tym łóżku muszę dzisiaj spać. Raz na biwaku spałam w mokrym śpiworze i dziękuję bardzo. Już się więcej na to nie zapisuję.
Lekceważąc moje protesty, Paulina wyszła z pokoju i dopiero wtedy zauważyłam mokre plamy na poduszce i kołdrze.
- Przepraszam - powiedziałam, gdy wróciła z trzema rolkami papieru toaletowego i rzuciła je na łóżko. - Zmoczyłam ci całą pościel.
- Nie przejmuj się, wyschnie. O czym to ja mówiłam? Aha, wredna suka...
- Dlaczego ją tak nazywasz? - zapytałam, tak jakbym zupełnie zapomniała, że przed kilkoma minutami wyrażałam się o Mai zdecydowanie mniej pochlebnymi słowami.
Paulina spojrzała na mnie, otwierając oczy ze zdumienia.
- Jak to dlaczego?! Odbiła ci chłopaka.
Otarłam z policzka ostatnie łzy. Na widok trzech rolek papieru toaletowego jakoś odechciało mi się płakać.
- On nie był moim chłopakiem - odezwałam się cicho.
- Przecież spotykaliście się.
- Dwa razy byliśmy razem w kinie, z tego raz we czwórkę, z tobą i Karolem , i kilka razy podwiózł mnie po szkole do domu. To jeszcze nie znaczy, że był moim chłopakiem. - Nie byłam całkiem szczera. Gdzieś w głębi duszy liczyłam na to, że jestem dla Oskara kimś więcej niż koleżanką ze szkoły, która mieszka na tyle po drodze, że może ją od czasu do czasu podwozić do domu. W każdym razie tak bardzo chciałam, żeby tak było, że w końcu w to uwierzyłam.
Paulina zastanawiała się przez chwilę, w końcu pokręciła głową.
- Nie, to było coś więcej - powiedziała. - Obserwowałam was, jak rozmawiacie na przerwach. To naprawdę wyglądało tak, jakby się tobą zainteresował. - Przerwała na chwilę i znów nad czymś myślała. - Byłam prawie pewna, że on jest w tobie zakochany.
Po policzkach, które zdążyły mi już wyschnąć, potoczyło się najpierw kilka łez, a potem lały się już potokiem. Zanim zdążyłam się obejrzeć, zużyłam już całą rolkę papieru i zabierałam się za następną.
Paulina przesunęła się trochę na łóżku i objęła mnie ramieniem.
- Przepraszam. niepotrzebnie to powiedziałam. Nie płacz już, proszę. Będziesz miała oczy jak królik - przypomniała mi moje własne objawy.
- Wszystko mi jedno. I tak nic mi już nie zaszkodzi - odparłam, łkając. - Wredna suka - rzuciłam ze złością.
- No widzisz - podchwyciła natychmiast moja przyjaciółka.
- Nie, opowiadam głupoty. Maja nie jest tu niczemu winna. I Oskar też nie jest.
Paulina popatrzyła na mnie pytająco.
- Powiedz. która z dziewczyn nie miałaby ochoty spotykać się z takim chłopakiem jak Oskar? - spytałam.
Uśmiechnęła się i odpowiedziała dopiero po chwili, właśnie kiedy wycierałam twarz kawałkiem drugiej rolki papieru.
- Nie chcę cię martwić, ale w łazience jest tylko jeszcze jedna rolka i uprzedzam, że ci jej nie przyniosę, więc obchodź się ekonomicznej z tą tutaj. A co do twojego pytania... Wiem, że Oskar jest dla ciebie chodzącym ideałem, ale ja, na przykład, wcale nie miałabym ochoty się z nim spotykać.
- Ty to zupełnie co innego - rzuciłam. - Ty masz Karola.
- Myślę, że Zuzia też niekoniecznie...
Nie dałam jej skończyć.
- Oczywiście, że nie. Zuzia ma przecież Alana.
- Tak, ale to nie zmienia faktu, że...
Znów jej przerwałam.
- Zmienia, to wszystko zmienia... - Sama już właściwie nie wiedziałam, co chcę powiedzieć. Spojrzałam na resztki papieru na ostatniej rolce, wydmuchałam nos i podeszłam do toaletki.
Zdaję sobie sprawę, że zapłakane dziewczyny są ładne tylko na filmach, ale ja wyglądałam po prostu okropnie. Oczy były czerwone i spuchnięte, cały make-up spłynął ukazując kilka pryszczy, które na skutek podrażnienia słonymi łzami jeszcze bardziej się zaczerwieniły. Po prostu koszmar!

#
Tyleee :3 Myślę, że podoba wam się nowy rozdział : ) Czekajcie jutro na nowy. Papa ;**

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego