• Wpisów: 12
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin: 3 932 / 1223 dni
 
foreveralone112
 

#6

Comerme.: Przyszło mi nawet do głowy, że może nie powinnam po szkole studiować prawa, tylko aktorstwo. Wyobraźcie sobie, jakiego kunsztu aktorskiego wymaga uśmiechanie się, kiedy się widzi chłopaka swoich marzeń z dziewczyną taką jak Maja? Bo ja, choć nie lubię się chwalić, muszę przyznać, że byłam w tym naprawdę dobra.
Na ostatniej w tym roku szkolnym lekcji chemii robiłam z nim jakieś doświadczenie, kiedy nagle zapytał:
- Wyjeżdżasz gdzieś na wakacje?
- Nie, zostaję w domu - odparłam.
- Może pojeździlibyśmy trochę razem nad morzem. Odkryłem całkiem fajne miejsce.
Tak mnie zaskoczył, że zupełnie nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Wzięłam do ręki probówkę i udałam, że sprawdzam wynik doświadczenia.
- My to znaczy kto? - zapytałam po chwili.
- No… ja, ty, Igor Rodkiewicz i Maja Dubisz. Chyba lubisz Igora?
- Kto nie lubi Igora? - Był trochę postrzelony, ale trudno go było nie lubić.
- A Maję?
Zdziwiło mnie to, że Oskara interesuje moje zdanie na temat jego dziewczyny. Pomyślałam, że jestem ostatnią osobą, której powinien zadać to pytanie, a odpowiedź kosztowała mnie naprawdę wiele wysiłku.
- Jest fantastyczna.
Popatrzył na mnie tak, jakby nie wierzył w moją szczerość. Maja to dziewczyna, o jakiej może marzyć każdy chłopak. Proszę bardzo, jak najbardziej popieram. Tylko bolało mnie jak diabli, że jest wśród nich także Oskar.
Bolało jak otwarta rana, ale za wszelką cenę starałam się to ukryć.
- To co z tą plażą? - spytał.
-  Chętnie się wybiorę - rzuciłam, choć kiedy wyobraziłam sobie siebie w kostiumie kąpielowym przy Mai, ogarnęła mnie panika. Ale perspektywa, że nie zobaczę go przez długie dwa miesiące wakacji, wydała mi się pewnie bardziej przerażająca niż to, że będzie mnie porównywał z Mają, która w bikini musiała wyglądać po prostu rewelacyjnie.
Kiedy żegnaliśmy się ostatniego dnia przed szkołą, obiecał, że zadzwoni, żeby się umówić. Z jednej strony pragnęłam, żeby tego nie zrobił, z drugiej zrywałam się na meczu dzwonek telefonu. Serce podskakiwało mi do gardła, gdy podnosiłam słuchawkę. To on, myślałam. Żeby to był on, marzyłam.
Nie odezwał się przez tydzień i przestałam już liczyć na to, że przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego zobaczę go albo choćby usłyszę jego głos.

#
I jak wam się podoba? : )))

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego