• Wpisów: 12
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin: 3 932 / 1223 dni
 
foreveralone112
 

#10

Comerme.: ... i pamiętaj, żeby nie oglądali telewizji, dłużej niż dwie godziny dziennie.
- Tak, mamo, będę pamiętać - obiecałam co najmniej po raz dziesiąty, wysłuchawszy wszystkich zakazów, rad, próśb i przestróg dotyczących opieki nad braćmi. - Niczym się nie martw. Poradzimy sobie, a ty masz się dobrze bawić.
- Nie chcę cię popędzać, Zosia, ale samolot na nas nie poczeka - rzekł tata, który zaparkował już do samochodu bagaże i czekał, aż mama pożegna się ze mną  i bliźniakami. - Odlatujemy za niecałe pięć godzin, a wiesz, że na lotnisko w dwie godziny nie dojedziemy.
- Wsiadaj już, mamo, bo naprawdę się spóźnicie - poprosiłam.
Jeszcze raz ucałowała mnie i chłopców, wsiadła do samochodu i kiedy tata włączył silnik, opuściła szybę i wystawiła głowę.
- Obiecujecie, że będziecie słuchać Wiktorii?! - zawołała.
- Obiecujemy - odparli Filip i Kuba zgodnym chórem .
Staliśmy we trójkę i machaliśmy rodzicom, dopóki samochód nie zniknął w oddali.
- Jestem głodny - powiedział Kuba, gdy wzięłam ich za ręce i zaprowadziłam do domu. Była dziewiąta rano i mama nie zdążyła dać im śniadania.
- Ja też - zawtórował mu Filip.
- Zaraz wam coś zrobię. - Nie namyślając się długo, wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy i mleko, po czym postawiłam przed chłopcami trzy różne pudełka z płatkami śniadaniowymi. - Krążki cynamonowe, truskawkowe poduszeczki czy zwykłe płatki? Decydujcie.
Wiedziałam, że nie będzie mi z braćmi łatwo, nie przypuszczałam jednak, że tak szybko poczuję przedsmak tego, co mnie czeka.
- Nie chcę mleka z płatkami - oświadczył Kuba tonem nie znoszącym sprzeciwu. - Dzisiaj jest niedziela, a w niedzielę mama zawsze robi nam naleśniki z syropem klonowym.
- Ale mamy nie ma i będziecie jedli to, co ja wam podam. Filip - zwróciłam się do drugiego brata w nadziei, że zyskam jego poparcie - przecież bardzo lubisz truskawkowe poduszeczki.
- Chcę naleśniki - powiedział.
Zawsze się zastanawiałam, jak to się dzieje, że ci dwaj kłócą się przy każdej okazji, a kiedy tylko człowiek liczy na to, że jeden z nich będzie miał inne zdanie niż brat, nagle stają się jednomyślni.
Nigdy w życiu nie smażyłam naleśników i pewnie, nie zważając na ich protesty, uparłabym się przy mleku i płatkach, gdyby Kuba nie popatrzył na mnie błagalnie.
- Wiktoria, zrób mi naleśniki - poprosił słodkim głosikiem, zupełnie nie pasującym do diabełków igrających w jego oczach.
- Mnie też - odezwał się cichutko Filip.
- Na pewno chcecie naleśniki? - Pytałam, oczywiście, już tylko dla zasady, bo i tak wiedziałam, że nie zaprzeczą.
Obaj skinęli głowami.
- No dobra. - Gotowanie nigdy nie było moją mocną stroną, ale przecież przyrządzenie naleśników nie powinna być zbyt skomplikowane. Wiedziałam, że mamie zajmuje to zwykle kilka minut.

#
Uhh.. Przepraszam was, że teraz są krótkie rozdziały, ale tak jak mówiłam, nie mam teraz za bardzo czasu ; // Jutro postaram się dodać 2 rozdziały : )
KOMENTUJCIE ♥.♥.♥

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego