• Wpisów: 12
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:32
  • Licznik odwiedzin: 3 932 / 1223 dni
 
foreveralone112
 

#12

Comerme.: Kuchni nie stała wprawdzie w płomieniach, ale zasnuwała ją chmura dymu, tak ciemna, że zobaczyłam braci, dopiero kiedy na nich wpadłam.
- Uciekajcie stąd! - zawołałam, lecz opierali się i musiałam na siłę wepchnąć ich do przedpokoju.
Przedarłam się przez dym, który przy kuchence był już tak gęsty, że nie widziałam ani patelni, ani mojego zmarnowanego arcydzieła sztuki kulinarnej. Namacałam gałkę i wyłączyłam gaz, po czym przez chwilę zastanawiałam się, co robić. W pierwszym odruchu chciałam nalać do czegoś wody i chlusnąć w stronę kuchenki, w końcu jednak jakoś udało mi się odnaleźć rękawice do chwytania garnków, włożyć ją i przenieść rozgrzaną patelnię wraz z zawartością do zlewozmywaka.
Otworzyłam oba kuchenne okna i wyszłam do przedpokoju.
- Nic się nie stało - powiedziałam, widząc przerażone miny braci. - Wyjdziemy na chwilę z domu, a jak się wywietrzy, to wrócimy i dostaniecie te swoje naleśniki - obiecałam.
Dziesięć minut później w kuchni czuć jeszcze było swąd, ale dymu już nie było.
Filip podszedł do zlewozmywaka i pokazał palcem sczerniałą patelnię ze zwęglonymi szczątkami.
- Co to jest?
- Jak to co? - odparłam. - Wasze naleśniki.
- Ja nie chcę naleśników!
Kuba podbiegł do brata.
- Ja też nie! - zawołał. - Chcę truskawkowe poduszeczki.
- A nie można było tak od razu? - zapytałam. Napełniłam ich szklanki z Pokemonami sokiem pomarańczowym, wsypałam do dwóch miseczek zbożowe poduszeczki z nadzieniem truskawkowym i zalałam mlekiem.
Potem zabrałam się za usuwanie zniszczeń. Ulubiona patelnia mamy nie będzie już wprawdzie nigdy wyglądała tak jak dawniej, ale przynajmniej udało mi się z niej zmyć sądzę. Kiedy wieszałam ją na haku, poczułam, że jestem okropnie głodna. Zerknęłam na zegarek. Minęła dziesiąta. Od trzech godzin byłam już na nogach, a nie miałam jeszcze nic w ustach.
Właśnie się zastanawiałam, czy zrobić sobie kanapkę czy pójść na łatwiznę i zjeść płatki śniadaniowe, gdy pod domem zatrzymał się samochód. Podeszłam do okna, które wciąż było otwarte, i wystawiłam głowę.
Nie, tylko nie to, pomyślałam, kiedy zobaczyłam, kto przyjechał.

#
Tylee ;3 Jutro dodam new rozdział ;3 Komentujcie <333

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego